Recenzja: Natalia Przybysz – „Prąd”

Jeśli myśleliście, że ostatni album starszej z sióstr Przybysz, po brzegi wypełniony coverami z repertuaru nieodżałowanej Janis Joplin, był tylko jej jednorazowym romansem z bluesowo-rockowym brzmieniem, to mam dla Was dobre wieści: jedna z najbardziej utalentowanych artystek w Polsce dalej podąża tą drogą i ma się lepiej niż kiedykolwiek.