Wywiad: SOFA – „Jesteśmy różnorodnym zespołem”

Członkowie toruńskiej grupy SOFA, Tomasz Organek i Iwo Naumowicz, w ekskluzywnej rozmowie dla SugaSoul.pl.

SugaSoul.pl: Przed momentem zakończył się Wasz koncert, jeden z wielu w kalendarium trasy koncertowej podsumowującej 10-lecie istnienia zespołu. Powiedzcie coś więcej na jej temat – o tym jak przebiega i jak wygląda frekwencja podczas występów?

Tomasz Organek: Tak jak było widać dzisiaj [w Poznaniu – przyp. SugaSoul], frekwencja nie jest zła. Nie ma nas za bardzo w mediach, więc nie będziemy czarować, że przychodzą tłumy. Najfajniejsze jednak w tym wszystkim jest to, że po 10 latach grania, przy bardzo miernym wsparciu mediów i promocji z ich strony, przychodzi tyle ludzi ilu dzisiaj. Wychodzimy na scenę i chcę nam się grać, bo wiemy, że ktoś przyszedł nas posłuchać. Ważna jest też „jakość” tych ludzi. Są to ludzie zainteresowani naszą muzyką, znający nasze piosenki, będący z nami od początku.

Iwo Naumowicz: Nie widzieliśmy żadnych plakatów na mieście zapowiadających koncert, a frekwencja była dobra, a więc to coś oznacza.

Tomasz Organek: To bardzo dużo dla nas znaczy, ponieważ nie jest łatwo w tej materii. W momencie, gdy przychodzi tyle ludzi ilu dzisiaj to jadąc na kolejny koncert czujemy, że to ma sens.

SugaSoul.pl: Wolicie grać w mniejszych klubach czy na większych scenach festiwalowych?

Iwo Naumowicz: To zupełnie inne granie, ale i to i to jest fajne. Wywodzimy się z klubowego grania, zaczynaliśmy tak, zatem czujemy się w nich świetnie. Jednak przez te 10 lat zdążyliśmy nauczyć się grać koncerty plenerowe czy na większych scenach. Teraz trochę brakuje mi miejsca na klubowych scenach. Na tych większych przywykłem, że można sobie pozwolić na bieganie, skakanie itd. W klubach za to czuć bliskość ze słuchaczami. Chyba nie potrafimy wskazać co wolimy.

Tomasz Organek: Tak, to są dwa różne światy, dwie różne energie. Klubowe granie przypomina imprezę: rozmawiasz z ludźmi, masz z nimi doskonały kontakt. Na większych scenach interakcja z publicznością jest mała, ale z drugiej strony siła tej sceny jest nie do opisania. W zasadzie zaczynaliśmy od dużych scen, bo 2 razy występowaliśmy na Openerze. To były nasze pierwsze wielkie koncerty…

Iwo Naumowicz: Tak, większe tak, natomiast pierwsze koncerty SOFY w ogóle były klubowe.

SugaSoul.pl: Czy otrzymaliście jakieś prezenty urodzinowe od fanów bądź zostaliście zaskoczeni jakąś niespodzianką podczas aktualnie trwającej jubileuszowej trasy?

Iwo Naumowicz: Tak, zostaliśmy zaskoczeni już na pierwszym koncercie tej trasy, w Tarnowie. Drugie miasto na „T”, po Toruniu, które nas zaskakuje za każdym razem, kiedy w nim gramy.

Tomasz Organek: Dostaliśmy tort w kształcie pandy.

Iwo Naumowicz: Zaśpiewano nam 100 lat. Było bardzo miło, after też był zacny.

Tomasz Organek: W Kutnie dostaliśmy dwie pizze urodzinowe. Właściwie cały czas coś dostajemy.

SugaSoul.pl: Dzisiaj nie było 100 lat. Próbowałem zainicjować, ale tłum nie pociągnął tematu…

Iwo Naumowicz: Mimo że dzisiaj nie było takich niespodzianek to, co najmniej od 20 koncertów zdarzyło się tak, że zagraliśmy coś więcej niż było w planie.

Tomasz Organek: A ja słyszałem 100 lat, ale zaczęliśmy grać i zdechło. (śmiech)

Iwo Naumowicz: Jesienią, w Toruniu mamy w planach zrobić większą bibę i mam nadzieję, że będzie co najmniej tak zacnie jak 5 lat temu, na 5-leciu istnienia zespołu.

SugaSoul.pl: Jak się czuję zespół SOFA mając „dyszkę” na karku?

Tomasz Organek: Ciągle czujemy się jak byśmy byli w punkcie wyjścia, ponieważ nieustannie poszukujemy czegoś nowego, nowych brzmień. Zbliża się termin nagrania czwartej płyty i mamy mnóstwo inspiracji i pomysłów. Nie wiem, jaka będzie ta płyta…

Iwo Naumowicz: Nikt z nas nie wie jak będzie brzmiał kolejny album. Hardkor i Disko było odważnym krokiem. To było szaleństwo, pójście na całość. Natomiast, jak powiedział nam pewien prorok: „Prawdziwa SOFA objawi się na 4 płycie”. (śmiech) Jestem cholernie ciekawy tej płyty. Żadne z nas nie potrafi określić, w jaką stronę pójdziemy.

SugaSoul.pl: Jak byście ocenili swój rozwój na przestrzeni tych lat? Uważacie, że odnotowaliście spory postęp  od Many Stylez – Waszego debiutu fonograficznego?

Tomasz Organek: Nie wiem, trudno określić to mianem postępu. Dzisiaj zagraliśmy numery z pierwszej płyty, których nie wykonywaliśmy od kilku lat. Wszystko było spójne. Nie wiem czy to jest progres…

Iwo Naumowicz: Progres na pewno ujawnia się w tym, że chłopaki lepiej grają, są bardziej doświadczeni. Na pewno zrobiliśmy postęp sceniczny. Gdy oglądam nasze występy z tamtych lat to widać, że wtedy byliśmy zespołem grającym muzykę. Teraz jesteśmy zespołem występującym. Po prostu bawimy się tym, dajemy ludziom rozrywkę. Myślę, że lepiej się na nas patrzy i słucha.

SugaSoul.pl: Wasz ostatni album zatytułowany Hardkor i Disko odbił się szerokim echem w branży muzycznej, a jeszcze szerszym wśród Waszych słuchaczy. Materiał zawarty na krążku to w dużej mierze śmiałe odejście od tego, do czego SOFA przyzwyczaiła fanów na poprzednich dwóch krążkach. Część słuchaczy zaakceptowała, polubiła Wasze nowe brzmienie i nadal jest z Wami, część niekoniecznie. Która grupa Waszym zdaniem zrzesza większą liczbę osób?

Tomasz Organek: Nie zastanawialiśmy się nad tym. Chcieliśmy to zrobić, to było w nas. Zobacz, co się dzieje z zespołami, które stoją w miejscu, nie eksperymentują i nagrywają po raz 5 ten sam album. Nie istnieją tak naprawdę. Nie chcieliśmy nagrywać po raz trzeci Many Stylez. Taka jest nasza natura.

Iwo Naumowicz: Odnośnie tych ludzi to warto wspomnieć, że część ludzi, która przychodzi na nasze koncerty śpiewa i równie żywo reaguje zarówno na nasze starsze, jak i nowsze nagrania. Wydaję mi się, że zbudowaliśmy solidny fundament. Takich też mamy fanów. Bardzo otwartych i kumatych. Nie wydaję mi się abyśmy stracili wielu słuchaczy. Ktoś może powiedzieć, że jego ulubioną płytą jest Many Stylez, inna osoba wskaże krążek DoReMiFaSoFa, a kolejna Hardkor i Disko. Myślę, że każdy fan, który jest z nami od początku na każdym z tych albumów znajduje coś dla siebie, jak i to, czego nie lubi. Zawsze tak będzie.

Tomasz Organek: Tak, jesteśmy różnorodną grupą.

Iwo Naumowicz: Gdybyśmy grali cały czas tę samą muzykę nie dotrwalibyśmy tego jubileuszu. Każdego z nas za bardzo ciągnie do tego, aby poeksperymentować.

SugaSoul.pl: Hardkor i Disko do tej pory promowały dwa single. Oba zostały zilustrowane w podobnej estetyce. Skąd u Was ta słabość do animowanych obrazków? Opowiedzcie coś więcej na ten temat.

Iwo Naumowicz: Nigdy wcześniej nie mogliśmy sobie pozwolić na to, albo nie znaliśmy odpowiednich ludzi żeby zrobić coś takiego. Marzyliśmy o takim klipie od bardzo dawna. Uważam, że są to najlepsze klipy w naszym dorobku.

Tomasz Organek: Jesteśmy po prostu słabymi aktorami, dlatego tak to wygląda. (śmiech) Niebawem kręcimy kolejny klip, do kawałka Obrażenia wewnętrzne. Tym razem będziemy w nim fizycznie. Tylko na razie nikt nie wie jak on będzie wyglądał i co z tego wyniknie. (śmiech)

SugaSoul.pl: Czy macie już kolejne plany wydawnicze pod szyldem SOFY?

Iwo Naumowicz: Na chwilę obecną jest to jedna wielka zagadka.

Tomasz Organek: Na razie jesteśmy na etapie, w którym zaczęliśmy rozmawiać o czwartej płycie. Nie wiemy, co dalej z tego będzie…

Iwo Naumowicz: Niewykluczone, że country lub jazz… Wszystko jest możliwe.

SugaSoul.pl: W wywiadach bez ogródek opowiadacie o tym, że część z Was majstruje z muzyką także na własny rachunek. Czy jest szansa, że niebawem usłyszymy solowy materiał któregoś z Was?

Iwo Naumowicz: Każdy z nas robi coś solo.

Tomasz Organek: To jeszcze nic konkretnego, ale wiem, że Kasia chyba na jesień chce wydać swoją solową płytę. Ja też mam swój nowy projekt, ale nie wiem jeszcze kiedy nabierze to większego kształtu. Bartek ma swoje trio jazzowe, Adam też tworzy własną płytę. Ogólnie mamy dużo pomysłów i energii. Myślę, że najbliżej solowego wydawnictwa jest Kasia.

Iwo Naumowicz: Jeśli chodzi o mnie to uważam, że gadanie o czymś, czego nie ma, jest bez sensu, dlatego wolę nie zapeszać.

SugaSoul.pl: Czy SOFA nie ma siebie dość? 10 lat wspólnego muzykowania w 6-ososbowym składzie na pewno nie należy do łatwych.

Iwo Naumowicz: Wiele razy mieliśmy siebie dość. To jest naturalne. Myślę, że przez to, że nie stoimy w miejscu, że się razem zmienialiśmy, to zdążyliśmy już bardzo dobrze zrozumieć nasze charaktery. Każdy z nas jest zupełnie inny i przez te 10 lat nauczyliśmy się, których tematów nie poruszać, bo doskonale wiemy, że w tej kwestii nie dojdziemy do porozumienia.

Tomasz Organek: Po prostu nauczyliśmy się razem współgrać. Nawet jak się nie zgadzamy, to nikt nikogo nie zabija, tylko robimy coś kreatywnego – nagrywamy muzykę. Im jesteśmy starsi, tym wszystkie napięcia wydają się nam coraz bardziej małostkowe i umiemy sobie z nimi radzić. SOFA miała się już rozpaść z 50 razy, ale tak się nie stało, jesteśmy razem i nagrywamy kolejną, czwartą płytę.

 

Rozmawiał: Piotr Bućkun

  • kolejna płyta? oby jak najszybciej! :)