Wywiad: Abiah – „Muzyka jest moim powołaniem”

Amerykański pianista, wokalista, kompozytor i producent Abiah, w ekskluzywnej rozmowie z SugaSoul.pl .

SugaSoul.pl: Jak wyglądały początki Twojego zaangażowania w tworzenie muzyki?

Abiah: Pierwsze szkice tekstów piosenek bazgrałem już jako dziewięciolatek, w głowie zaś układałem do nich melodie. Bardzo wcześnie rozpocząłem naukę gry na fortepianie, stąd też tworzenie na tym instrumencie było dla mnie bardzo naturalne. Moje zainteresowanie muzyką istniało od kiedy pamiętam i było całkowicie spontaniczne. Pierwsze utwory traktowały oczywiście o moich perypetiach miłosnych.

SugaSoul.pl: O jakich perypetiach miłosnych może opowiadać dziewięciolatek?

Abiah: Oj, zdziwiłabyś się (śmiech).

SugaSoul.pl: Jak rodzice zapatrywali się na Twoje zainteresowania muzyczne, które później przerodziły się w zawód?

Abiah: Byli niezwykle pomocni i zawsze mnie wspierali, zwłaszcza moja mama, która była półprofesjonalnym muzykiem.

SugaSoul.pl: Czy to ona nauczyła Cię gry na fortepianie?

Abiah: Nie, początkowo uczyłem się sam, choć na pewno niebanalny wpływ miał na mój zapał fakt, że bardzo często obserwowałem i słuchałem mamy, która grała na fortepianie każdego dnia. Kiedy skończyłem podstawówkę, zacząłem pobierać profesjonalne lekcje gry, które jednak nie trwały zbyt długo. Swoista regularność przyszła w liceum, gdzie uczęszczałem na zajęcia sztuki, gdzie było zapotrzebowanie na pianistów.

SugaSoul.pl: Czy kiedykolwiek dopadły Cię wątpliwości i miałeś ochotę zmienić zawód, robić coś niezwiązanego z muzyką?

Abiah: Nigdy nie wątpiłem w celowość mojej muzycznej kariery. Muzyka jest moim powołaniem i płynie w moich żyłach. Faktycznie, rozważałem kiedyś zajęcie się tańcem, w którym byłem całkiem niezły, jednak to naprawdę dawne czasy i było to zainteresowanie intensywne lecz, jak sama widzisz, krótkotrwałe.

SugaSoul.pl: Co sprawia, że po tylu latach jest w Tobie nadal tyle determinacji by tworzyć muzykę?

Abiah: Mam naprawdę dużo dobrych historii do opowiedzenia, zarówno tych, które przytrafiły się mnie jak i doświadczeń otaczających mnie ludzi. Głęboko wierzę w to, że przez swoją twórczość i dzielenie się nią, oddziałuję na słuchaczy we wspaniały sposób. Nauczyłem się, że w moim życiu nie ja jestem jego sensem, lecz właśnie inni ludzie. Wierzę, że swoją muzyką mogę zmieniać ich życia.

SugaSoul.pl: Co jest najtrudniejsze w byciu muzykiem?

Abiah: Odcięcie się od hałasu… Ucieczka od zgiełku życia, ludzi, otaczających nas przedmiotów. Od wszystkiego co odciąga artystę od czystego, szczerego tworzenia. To bardzo trudna do osiągnięcia równowaga między pociągającym życiem na zewnątrz, a wewnętrzną prostotą i porządkiem, który powinien towarzyszyć w pracy muzyka.

SugaSoul.pl: Czy brak ścisłego planu pracy nie jest dla Ciebie równie trudny? Przecież nie musisz wstawać o konkretnej godzinie, bo szef czeka. Chyba wymaga to ponadprzeciętnej wytrwałości i cierpliwości, prawda?

Abiah: Cóż, tak jak mówiłem – chodzi o tę błogosławioną równowagę. Choć nie piszę każdego dnia, bo inspiracja nie przychodzi tak często, jestem bardzo zdyscyplinowany, bowiem szkolony byłem jak muzyk klasyczny. Posiadam plan na każdy dzień, listę zadań i celów, które muszę osiągnąć danego dnia lub w danym tygodniu. To sprawia, że po prostu musisz być odpowiedzialny.

SugaSoul.pl: Powiedziałeś, że byłeś przez jakiś czas muzykiem klasycznym. Czy myślisz, że tzw. muzyka poważna jest pomocna w tworzeniu jazzu lub soulu?

Abiah: Absolutnie! Muzyka klasyczna jest bardzo soulowa! Całe mnóstwo kompozytorów pisało muzykę soul swoich czasów; ona po prostu była bardziej wyrafinowana od współczesnych brzmień. Moja twórczość jest silnie inspirowana muzyką poważną.

SugaSoul.pl: Masz swoich ulubionych kompozytorów?

Abiah: Moja absolutnie ulubiona dwójka to Hugo Wolf i Henri Duparc. Przepiękne, gęste akordy i unikatowe melodie oraz harmonie. Ta muzyka jest dla mnie ekstatyczna.

SugaSoul.pl: Jak wyglądał proces tworzenia Life as a Ballad. Czy miałeś jakieś konkretne wyobrażenie tego, jak powinny brzmieć piosenki zawarte na albumie?

Abiah: Tytuł płyty przyszedł mi do głowy już trzy lata temu i był niewątpliwie inspiracją dla brzmienia piosenek, mimo że powstały one dużo później. Pisanie utworów na Life as a Ballad zajęło jakieś dwa miesiące lecz najsilniejszym bodźcem do ich nagrania była długa absencja w pracy studyjnej.

SugaSoul.pl: Faktycznie, trochę zajął Tobie powrót do studia. Czy był on trudny, zważywszy na tak długą przerwę?

Abiah: Nie, nie był on trudny. Ustaliłem datę nagrań, zadzwoniłem do muzyków, z którymi lubię współpracować najbardziej to jest z Robertem Glasperem oraz Marvinem Swellem. Nagraliśmy cały krążek w jeden dzień. Uwielbiam czas spędzony w studiu i pracuję naprawdę szybko jeśli czuję przypływ weny. Czuję jakby płynęła ona prosto od Boga. Life as a Ballad to dla mnie na swój sposób album debiutancki.

SugaSoul.pl: Wspomniałeś Roberta Glaspera. Co możesz powiedzieć o muzycznej kolaboracji ze swoim kuzynem?

Abiah: Rozmawialiśmy z Robertem o współpracy od długiego czasu. Oboje poczuliśmy, że to właściwy moment by rozpocząć tworzenie muzyki razem. Jego wkład w Life as a Ballad był bardzo inspirujący. Jako muzyk oraz producent, jestem zdecydowany i świadomy tego, jak powinny brzmień moje utwory. Kiedy jednak usiadłem za fortepianem i zacząłem gać, Robert dodał ten niezwykły, unikalny pierwiastek glasperyzmu, przy jednoczesnym szacunku dla mojej wizji. To naprawdę bezcenne.

SugaSoul.pl: Life as a Ballad, jak zresztą mówi sam tytuł, pełen jest romantycznych kompozycji utrzymanych w wolnym tempie. Czy sądzisz, że w dzisiejszych czasach jest zapotrzebowanie na tego typu muzykę?

Abiah: Tak, to powolne ballady, bo w nich czuję się najlepiej a mój talent ujawnia się w nich najpełniej. Modlę się o to, by te piosenki nie nużyły słuchacza. Byłoby wspaniale gdyby w muzycznym biznesie istniała większa równowaga, bo teraz szala jest ewidentnie przechylona w kierunku utworów tanecznych. Myślę jednak, że to właśnie romantyczne, „ociężałe” kompozycje są tymi, które najsilniej oddziałują na ludzi.

SugaSoul.pl: Czy czujesz, że masz do przekazania coś naprawdę ważnego co chciałbyś zawrzeć w swojej muzyce?

Abiah: Wierzę, że każda piosenka, którą napisałem jest zabarwiona różnymi odcieniami nadziei. Moim obowiązkiem jako artysty jest podtrzymywać i żywić ludzi nadzieją oraz inspiracją, która dotknie ich serc. Mimo że moje utwory to ballady, zawierają w sobie pozytywne, podnoszące na duchu przesłanie.

SugaSoul.pl: Jakie jest Twoje spojrzenie na współczesną muzykę rozrywkową?

Abiah: Powiedziałbym, że czuję się znacznie rzadziej zainspirowany współczesnymi artystami niż tymi, którzy już odeszli. Muszę jednak zaznaczyć, że znalazłem przynajmniej kilku młodych twórców, których muzyką jestem prawdziwie dotknięty. Kiedy zaś patrzę wstecz, dużo częściej słucham muzyki klasycznej niż oczywistych zdawałoby się, czarnych artystów, bowiem nie chcę celowo brzmieć jak któryś z wielkich muzyków rozrywkowych.

SugaSoul.pl: Bardzo mądrze. Czy mógłbyś wymienić jakichś współczesnych artystów, którzy ostatnio szczególnie Ci się spodobali?

Abiah: Ostatnio byłem na koncercie zespołu My Brightest Diamond. Śpiewa tam absolutnie niezwykła wokalistka Shara Wolden.

SugaSoul.pl: Nad czym aktualnie pracujesz?

Abiah: Jest kilka rzeczy, którymi muszę się zająć – rozkład trasy koncertowej, produkcja paru albumów dla innych wokalistów, remiks albumu Life as a Ballad oraz przygotowania do jesiennej sesji nagraniowej mojej kolejnej płyty, na którą mam już pełny materiał. 2013 rok będzie pracowity.

SugaSoul.pl: Czy mógłbyś zdradzić nam jakieś szczegóły dotyczące remiksu płyty Life as a Ballad?

Abiah: Oczywiście. Mamy nadzieję wydać ją w czerwcu. Krążek zawierać będzie remiksy albumowych piosenek, stworzone przez czołowe postacie współczesnej muzyki jak i początkujących artystów. To naprawdę ekscytujące. Jesteś pierwszą osobą, która o tym się dowiaduje!

SugaSoul.pl: Czuję się zaszczycona! Kończy się drugi miesiąc nowego roku 2013. Jak będziesz wspominał rok miniony?

Abiah: Rok 2012 był dla mnie pełen sukcesów. Mnóstwo ludzi poznało mój album, moje imię, mój wideoklip był emitowany w telewizji, płyta debiutowała na 20 miejscu listy Billboard…  Jestem naprawdę wdzięczny losowi za ten nowy start.

 

Rozmawiała: Funky Fox