25 najlepszych albumów roku 2012 według SugaSoul.pl

Po dwunastu najwartościowszych singlach według SugaSoul, czas na najważniejszy chyba muzyczny ranking roku. Przed Wami 25 najwybitniejszych (naszym zdaniem) muzycznych pozycji wydanych w mijającym roku 2012.

#1 Frank Ocean – channel ORANGE

W tym roku numer jeden mógł być tylko jeden. Frank Ocean przebojem wszedł na muzyczny rynek ze swym idealnie dopracowanym, przemyślanym, dopieszczonym longplayem channel ORANGE. Nikt inny przez dwanaście ostatnich miesięcy nie wykazał się taką brzmieniową pomysłowością, wyczuciem oraz liryczną inteligencją i wrażliwością, oddając w ręce słuchaczy album idealny.

 

#2 Lianne La Havas – Is Your Love Big Enough?

Tak doskonałego, dojrzałego i nietuzinkowego debiutu w wykonaniu Brytyjki nie spodziewał się chyba nikt. Is Your Love Big Enough? to album, na którym na próżno szukać słabszych momentów. W przypadku Lianne La Havas zdecydowanie możemy użyć stwierdzenia: „narodziny prawdziwej gwiazdy”.

 

#3 Funkommunity – Chequered Thoughts

Choć premierze Chequered Thoughts nie towarzyszyła wielka kampania promocyjna i głośne fajerwerki, nowozelandzki projekt to powiew niezwykłej świeżości, jakiej w muzyce soulowej nie było od długiego już czasu. Odważny, eklektyczny a zarazem perfekcyjnie wyprodukowany album jest jedną najwspanialszych czarnych propozycji nie tylko tego roku ale ostatnich kilku lat.

 

#4 Michael Kiwanuka – Home Again

Syn imigrantów z Ugandy to jeden z tych muzyków, którzy narobili w 2012 roku sporego i dość niespodziewanego zamieszania. Ciepłe piosenki Kiwanuki, tęskny głos i subtelna gitara, złożył się na obraz artysty, który przywraca wiarę w to, że w dzisiejszym zwariowanym, elektronicznym świecie, jest jeszcze miejsce na akustyczny, delikatny, soulowy blues.

 

#5 Melanie Fiona – The MF Life

Bardzo obwiałem się następcy The Bridge z 2009 roku. Na szczęście po premierze The MF Life wszystkie moje wątpliwości natychmiast zostały rozwiane. Drugi album Melanie Fiony okazał się być jeszcze lepszym od poprzednika. Dojrzalszym, bardziej świadomym i nie mniej przebojowym.

 

#6 Kendrick Lamar – good kid, m.A.A.d city

Oczy co bardziej poszukujących słuchaczy rapu, od wielu lat były bacznie skierowane na Kendricka Lamara. Wydaje się jednak, że to właśnie pod koniec października wraz z premierą najnowszego krążka, jego gigantyczny potencjał wybuchł z całą siłą sprawiając, że good kid, m.A.A.d city to jedno z najbardziej intensywnych hip-hopowych przeżyć roku, które ma spore szanse na to, by po latach zostać nazywanym „klasykiem”.

 

#7 The Weeknd – Trilogy

Choć The Weeknd nie wniósł tak wielkiej dawki kreatywności do r&b jak lider rankingu Frank Ocean, przyznać trzeba, że twórczo podszedł tak do starego dziedzictwa jak i rozwijających się wciąż, nowych nurtów gatunku. Jego niebanalne a zarazem wpadające w ucho utwory, zmysłowy głos i spora tajemniczość spowijająca życie prywatne artysty, okazały się być przepisem na sukces. Nie ulega wątpliwościom, że Trilogy to jedno z najważniejszych i najgorętszych wydawnictw roku 2012.

 

#8 Leela James – Loving You More… In The Spirit Of Etta James

To, że artystka ma rękę do coverów udowodniła już nie raz. Tym razem wzięła na warsztat dorobek nieodżałowanej Etty James. W rezultacie otrzymaliśmy 11 zupełnie nowych, naładowanych pozytywną energią interpretacji, które ani trochę nie uwłaczają oryginałom. Dobra robota.

 

#9 Angie Stone – Rich Girl

Mijający rok to również powrót do muzycznego świata wielkiej soulowej divy – Angie Stone. Po cichu, bez fajerwerków wydała album, będący bardzo udaną kontynuacją tego, do czego przyzwyczaiła swoich słuchaczy na poprzednich wydawnictwach. Klasa sama w sobie.

 

#10 Robert Glasper Experiment – Black Radio

Ostatni album Roberta i spółki był jednym z najbardziej wypatrywanych wydawnictw mijającego roku. Oczekiwania co do jakości muzyki na nim zawartej zostały spełnione w 100 %. Opisując Black Radio nie sposób nie wspomnieć o gościach, którzy pojawiają się na albumie. Lista jest naprawdę imponująca! To wszystko złożyło się na bodaj najlepszy album będący mieszanką soulu, jazzu i hip hopu wydany w tym roku.

 

#11 Brandy – Two Eleven

Niezrażona umiarkowanym sukcesem poprzedniego krążka, Brandy Norwood, wróciła do muzycznej gry w iście mistrzowskim stylu! Two Eleven to kwintesencja wszystkiego co najlepsze we współczesnej, mainstreamowej rhythm&bluesowej muzyce, a zarazem dowód na to, że nie potrzeba miałkich półśrodków w postaci dance’owych dźwięków aby odnieść sukces.

 

#12 Lupe Fiasco – Food & Liquor II: The Great American Rap Album Pt. 1

Po nadzwyczaj rozczarowującym albumie Lasers, naczelny rapowy krytyk zarówno czarnej jak i białej Ameryki, powrócił w wielkim stylu. Food & Liquor II jest dowodem na to, że tylko najwięksi potrafią po dotkliwej porażce powstać, otrzepać się i ruszyć dalej, pełniąc zaszczytną choć niełatwą rolę tego, który próbuje otworzyć oczy mas, patrzących lecz niewidzących.

 

#13 Esperanza Spalding – Radio Music Society

Zjawiskowa multiinstrumentalistka i wokalistka w 2010 roku weszła przebojem w muzyczny świat, tworząc trzecią płytę w swej dyskografii dziełem przełomowym. Tegoroczne Radio Music Society okazało się być projektem jeszcze bardziej udanym, w którym Spalding przestała kurczowo trzymać się jazzu, kierując się coraz odważniej w stronę soulu. Jedna z najpiękniejszych i najmądrzejszych płyt roku.

#14 The Floacist – Floetry Re:Birth

Dokładnie w dwa lata po niezwykle udanym debiucie,  The Floacist postanowiła uraczyć nas kolejnym iście poetyckim albumem. Z dala od wielkich wytwórni i medialnego zgiełku jeszcze raz potwierdziła swoją klasę i indywidualność. Floetry Re:Birth to album stworzony z myślą o fanach prawdziwego neo soulu przyprawionego szczyptą subtelnego jazzu.

 

#15 Killer Mike – R.A.P. Music

Odważny i bezwzględny – takiego Killera Mike’a zawsze chcieliśmy usłyszeć. R.A.P. Music to zmaterializowanie marzeń tak fanów rapera jak i jego samego. Album agresywny, surowy i inteligentny. Zbyt prawdziwy by przebić się do mainstreamu, ale zarazem zbyt rewelacyjny by nie zapisać się w historii hip-hopu złotymi zgłoskami.

 

#16 Miguel – Kaleidoscope Dream

Długo dane nam było czekać na nowy album Miguela. Najpierw artysta flirtował z fanami wydając serię krótkich EPek, by w rezultacie dać upust swojemu nieokiełznanemu talentowi i nagrać długogrający krążek. I to jaki! Kaleidoscope Dream cechuje wszystko to, czym powinien wyróżniać się wysoce ponadprzeciętny album utrzymany w stylistyce nowoczesnego r&b. Przyszłość tego gatunku może należeć właśnie do niego.

 

#17 Sy Smith – Fast And Curious

Rok 2012 okazał się być także rokiem powrotu znakomitej Sy Smith. Ta niezależna i utalentowana artystka rodem z Nowego Jorku zaskoczyła chyba wszystkich. Tym razem do współpracy zaprosiła wziętego producenta, Marka de Clive-Lowe, i oprócz wysmakowanych brzmień soulowych zaserwowała słuchaczom te z pogranicza electro i house’u, dzięki czemu otrzymaliśmy świeży, pełen eklektyzmu album.

 

#18 Jesse Boykins III & MeLo-X – Zulu Guru

Zulu Guru czyli jeden z najbardziej brawurowych muzycznych projektów mijającego roku. Wrażliwość i czar Jessego Boykinsa III połączona z szaleńczym wizjonerstwem MeLo-X, po prostu musiała dać piorunujący efekt. Odważna mieszanka soulu, elektroniki, afro-beatu z hip-hopem, to tylko mały wycinek tego co znalazło się na Zulu Guru. Eklektyzm godny XXI wieku.

 

#19 Faith Evans – R&B Divas

Choć R&B Divas to bardziej skutek telewizyjnego reality show, w którym wystąpiła  Faith Evans i jej koleżanki z branży, niż regularny album, to nie sposób odmówić mu pewnej dozy uroku, a także nie docenić tylu wspaniałych głosów, które zgodziły się na nim zaśpiewać. Wśród nich cała plejada rhythm&bluesowych gwiazd, m.in. Keke Wyatt, Syleena Johnson, Fantasia, Kelly Price… Myślę, że lepszej rekomendacji nie potrzeba.

 

#20 Dwele – Greater Than One

Choć Dwele na scenie neo soulowej rezyduje już od lat, wciąż nie nudzi. Greater Than One to przykład nieustającego rozwoju artystycznego tego wybitnego wokalisty, jego rosnącej lirycznej odwagi i nieprzeciętnej muzykalności, którą mógłby obdarować połowę swej generacji. Dojrzały album dla dojrzałych słuchaczy.

 

#21 Brother AliMourning In America and Dreaming In Color

Jedno z najbardziej niezwykłych i inspirujących wydawnictw hip-hopowych tego roku. Brother Ali wzbudza podziw gdy celnie punktuje mówiąc o polityce oraz problemach społecznych, przejmuje zaś gdy dzieli się nieprzeciętnie intymnymi zwierzeniami ze swego życia. Nie sposób nie wyczuć prawdziwej determinacji i autentycznej troski o los społeczeństwa, której na próżno szukać u większości szerzej rozpoznawalnych raperów.

 

#22 BJ The Chicago Kid – Pineapple Now & Laters

Szalenie muzykalny, wrażliwy i piekielnie zdolny. To tylko trzy, najszybciej nasuwające się na myśl cechy BJ’a The Chicago Kida. Jego Pineapple Now & Laters, choć niepozbawione wad, jest wspaniałą muzyczna przygodą zwiastującą prawdziwie wielkie rzeczy, którymi ten młody artysta w niedalekiej przyszłości bez wątpienia nas obdarzy.

 

#23 Ruben Studdard – Letters From Birmingham

Obdarzony wspaniałym głosem, nieco zapomniany laureat amerykańskiej edycji Idola wydał w tym roku swój piąty album. Letters From Birmingham to warty uwagi, przepięknie zaśpiewany materiał i jedno z najmilszych zaskoczeń 2012 roku.

 

#24 Nas – Life Is Good

Life Is Good czyli najlepszy od bodaj dekady krążek wielkiego Nasa. Najnowszy album rapera to studium wszystkich twarzy Nasira, który zgrabnie przechodzi od roli troskliwego ojca, poprzez króla swych dzielnic, kończąc na zwykłym, wrażliwym facecie, próbującym rozliczyć się z bolesną przeszłością, której na imię Kelis. Prawdziwie fascynująca płyta.

 

#25 Conya Doss – A Pocketful of Purpose

Nie sposób nie docenić ogromnych postępów jakie Conya Doss czyni z każdym swym kolejnym projektem. A Pocketful of Purpose to album na wskroś soulowy i dojrzały. Od artystki bije spokój i opanowanie typowe dla muzyków dobrze znających swą wartość.

Autorzy: Funky Fox i Piotr Bućkun

  • Rudi-mental

    Bardzo rzetelny ranking (choc jak dla mnie Brandy niezasluzenie wysoko), cieszy że znalazło się miejsce dla Esperanzy S.!

  • anula

    Brandy wcale nie wydaje mi się nie na miejscu ;) Naprawde dobre 25. Niektóre pozycje jeszcze nieprzerobione więc już wiem co wpisać w listę noworocznych postanowień którą wszyscy sporzadzają :P

  • pang

    Brother Ali nad Nasem? Wybor dosc kontrowersyjny, no ale to w koncu subiektywny ranking z ktorym poza tym wypadkiem, zupelnie sie zgadzam. Good job
    Pozdrawiam, pang

  • Pingback: Audio: BJ The Chicago Kid – „Honey” | SugaSoul.pl()